GENIALNOŚĆ…

Zastanawiając się nad tym pojęciem, jawi się nam ono często, jako takie – rodem z kosmosu…

Czym jest genialność? Jak ją rozpoznać i nie przegapić? Czy to już genialność czy jeszcze zwykła inteligencja…

Mnóstwo pytań prędzej czy później znajduje swą odpowiedź. Ale często mówimy: o.k., cudowne, ale to nie znaczy, że w czepku urodzone, czasem wręcz przeciwnie…

No właśnie, dlaczego cudowne dziecko, to nie to samo co w czepku urodzone? Przecież wypada tylko pękać z dumy mając ogólnie uzdolnione lub szczególnie utalentowane dziecko!Dlaczego taki dzieciak nie jest dla siebie, rodziny i społeczeństwa samym szczęściem i radością? Dlaczego często bywa źródłem utrapień i zgryzoty?

Może dlatego, że nie ma dla tych dzieci ogólnego zrozumienia. Często się im po prostu przeszkadza, niekiedy dyskryminuje. Tak to mocne słowa, ale nie stwarza się warunków dla ich rozwoju w rodzinach, w szkole się nudzą, bo szkoła jest dla wszystkich taka sama i mimo wysiłków bezinteresownie zaangażowanych pedagogów, oferta edukacyjna nie bierze pod uwagę ich możliwości i skutecznie hamuje rozwój talentów.

Naturalnie pod względem intelektualnym dzieci te natychmiast wyrastają wysoko ponad rówieśników. Na lekcjach zadają mnóstwo męczących pytań. „Przeszkadzają” w prowadzeniu zajęć zgodnie z programem. Tak przeszkadzają! – no bo ilu nauczycieli to lubi?

Oczywiście są obowiązkowi i pracowici, mają silną motywację do nauki, uparte dążenie do osiągnięcia postawionego sobie celu. Ale często są też znerwicowani, samotni i skryci. Bywają nawet agresywni i skrajnie krytyczni. A to już nie są cechy lubiane. Powodują, że w tzw. normalnych szkołach młodzi geniusze są izolowani, nie zawsze lubiani przez nauczycieli i rówieśników, wykpiwani. Przydają się, gdy puszczaniem ściąg na klasówkach kupują sobie tolerancję.

W USA, Anglii, w Niemczech, Japonii i Rosji funkcjonują specjalne szkoły dla młodocianych – genialnych. Internaty, zapewniają komfort zamieszkania, tak by to miejsce nie przesądzało o zmarnowanych zdolnościach. Do pracy z nimi wyznacza się specjalnie przygotowanych nauczycieli i wychowawców, którzy nie muszą być „alfą i omegą” i nie boją się powiedzieć:  „Nie wiem, dowiem się, sprawdzę i odpowiem…” Psychologowie pomagają w funkcjonowaniu i rozwiązywaniu ich życiowych problemów.

W Polsce często i głośno mówi się o potrzebie pomocy dzieciom specjalnej troski – biednym, kalekim czy opóźnionym w rozwoju. To wspaniale! Ale zapomina się przy tym, że ta lista powinna być uzupełniona o geniuszy. Tak, to też dzieci specjalnej troski, o których się zupełnie zapomina. Ich rozwój umysłowy wyprzedza daleko ich wiek kalendarzowy. Te dzieci w przyszłości mogłyby w znaczący sposób wzmocnić potencjał naukowy Polski. Ale panuje opinia, że jeśli są zdolne, to sobie same poradzą. Ale stop! Może jest na odwrót? Może przeciętniacy łatwiej sobie dzisiaj radzą? Genialność i talent wymagają innej, ale także specjalnej troski!!!