postheadericon Trochę historii

Genialne dziecko według historii…

Zagadnienie dzieci wybitnie uzdolnionych dotyczy już starożytnej Grecji. To Platon postawił problem zdolności wrodzonych i właściwie od tamtych czasów ciągnie się spór o to, czego w człowieku jest więcej: czynnika wrodzonego czy zewnętrznego? Co jest źródłem genialności: czy dziedziczność czy też wychowanie?

Na czym polega uczenie się? Czy jest to „przypominanie sobie” tego, co dusza „wiedziała” przed wejściem w materialne ciało – jak sprawę widział Platon, czy też rodzimy się z czystym umysłem, określanym mianem tabula rasa, czyli „czysta karta”, na której zapisują się spostrzeżenia zmysłowe jako dane, które dostarczane są rozumowi, poznającemu to, co w rzeczach ogólne, czyli pojęcia – tak przedstawiał to inny wielki uczony, Arystoteles. W wieku XVIII interesowano się człowiekiem od strony praktycznej. Głównym celem było polepszanie i uprzyjemnianie życia w rozmaity sposób. Myśliciele Oświecenia głosili w tym temacie poglądy zbliżone do tych Arystotelesa. Ściśle skrajny pogląd wyrażał Helvetius. Uważał, że nie ma innych właściwości umysłu, niż nabyte oraz, że ludzi można uczynić dobrymi tylko przez wychowanie i dobre prawodawstwo.

Wiek XIX  przyniósł zainteresowanie się między innymi przyczynowymi powiązaniami genialności z degeneracją i schorzeniami psychicznymi. Cesare Lombroso (1835- -1909) w słynnym dziele Geniusz i obłąkanie pisał: „Nawet genialność (…) została wraz ze zbrodniczością zaliczona przez niektórych psychiatrów (…) do pewnego rodzaju zboczeń umysłowych”. Ten smutny pogląd podkreślał współwystępowanie genialności w ścisłym związku z różnymi ułomnościami neuropsychicznymi. Na szczęście wszystkie fatalistyczne teorie Lombrosa zostały obalone już na początku XX w. Niestety, mimo tego, i dziś dają trochę do myślenia…

Pierwsze poważne badania empiryczne nad rozwojem dzieci wybitnie uzdolnionych datuje się dopiero na okres po I wojnie światowej. Pionierami w tej dziedzinie był zdecydowanie Londyn i Kalifornia. Był to czas odbudowywania europejskich i amerykańskich systemów gospodarczych, kultury, nauki i administracji, więc nic dziwnego, że rosło zainteresowanie tym tematem na świecie. Był to szczególnie podatny okres, gdyż zapotrzebowanie na ludzi wybitnie uzdolnionych wynikało z założenia, iż dzięki temu uda się szybko zregenerować ludzki potencjał strat wojennych.
Dopiero począwszy od 80 lat zakrojone na szeroką skalę badania zaczęły dawać odpowiedzi na wiele pytań. Między innymi na te najważniejsze: o specyficzne cechy osobowościowe, umysłowe i fizyczne dzieci wybitnie uzdolnionych, i o to: jacy dorośli z nich wyrastają?